IMG_1505a (1)

Przede wszystkim, byłam, tak jak Wy, studentką. Uczyłam się na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, a wcześniej uczęszczałam do Technikum Ekonomicznego w Gorzowie Wlkp. Podkreślam to, ponieważ wiem, jak trudna potrafi być nauka rachunkowości, jeśli opiera się tylko na książkach i ustawach! Chciałabym nieco zmienić podejście i tłumaczyć wam rachunkowość tak, jak sama życzyłabym sobie, żeby ktoś mi tłumaczył  – prosto, lekko i przyjemnie 🙂

Żebyście nie mieli wątpliwości – swoich rachunkowych wynurzeń nie opieram tylko na byciu studentką 🙂 Moja kariera zawodowa zaczęła się już w technikum ekonomicznym. Pierwsze kroki w rachunkowości stawiałam podczas pracy w biurze rachunkowym mojej mamy. Mama od razu rzuciła mnie na głęboką wodę. Dała mi segregator do ręki, posadziła przed komputerem z zainstalowaną Symfonią FK (program do pełnej księgowości) i powiedziała „masz, księguj”. Hmmm… początki nie były łatwe, ale jestem jej za to wdzięczna. Z pomocą mamy i dziewczyn z biura szybko nauczyłam się co i jak. Pracowałam głównie na pełnej księgowość, a od czasu do czasu dostawałam też do prowadzenia książki przychodów i rozchodów czy ryczałty.

Podczas nauki w technikum wzięłam udział w Olimpiadzie Wiedzy Handlowo – Menedżerskiej w Koninie. Zostałam finalistką tego konkursu dzięki czemu uzyskałam zwolnienie z części teoretycznej egzaminu zawodowego na technika ekonomistę. Po ukończeniu technikum (i zdobywaniu doświadczenia w biurze) dostałam się na studia do Wrocławia. Podjęłam naukę na kierunku „Finanse i Rachunkowość” na Uniwersytecie Ekonomicznym, wybierając kierunek akredytowany przez ACCA (Association of Chartered Certified Accountants), gdzie udało mi się uzyskać zwolnienia z aż 9 egzaminów (po studiach licencjackich i magisterskich)! Obecnie mam status studenta ACCA i planuję podejść do pozostałych egzaminów.

W trakcie studiów podejmowałam różne prace związane z zawodem. Na licencjacie, studiując dziennie, pracowałam w biurze rachunkowym we Wrocławiu, gdzie dojeżdżałam pomiędzy zajęciami. Tam zajmowałam się głównie prowadzeniem podatkowej księgi przychodów i rozchodów. Jednocześnie ciągle pomagałam mamie w pracy, głównie przy pełnych księgach i przy sporządzaniu sprawozdań finansowych. Pomiędzy drugim, a trzecim rokiem studiów, w trakcie wakacji zamieszkałam w Zakopanem, gdzie wraz z siostrą i chłopakiem otworzyliśmy Runaway – pokój zagadek. Po wakacjach wróciliśmy do Wrocławia zamykając interes. W roku 2015 razem z mamą podjęłyśmy decyzję o założeniu kolejnego biura rachunkowego w formie spółki z o.o. Ponieważ siedziba naszej firmy znajduje się 300 km od Wrocławia, do tej pory większość pracy wykonuję zdalnie. Równolegle od drugiego roku studiów udzielam korepetycji z rachunkowości, dzięki czemu zdobyłam również doświadczenie w przekazywaniu wiedzy innym (uczyłam też gry na pianinie :)).

Po licencjacie podjęłam decyzję o wyjeździe do Anglii. Moim celem nigdy nie było osiedlenie się za granicą, chciałam jedynie zdobyć nowe doświadczenie i zobaczyć „jak to jest”. Przez osiem miesięcy pracowałam w firmie „Rudolph and Hellman Automotive” w Oxfordzie, która w tamtym czasie świadczyła usługi logistyczne dla BMW. A tak konkretniej zajmowała się dostarczaniem części na linię produkcyjną w fabryce MINI. Pracowałam w programie SAP, w module magazynowym, zajmując się kontrolą stanu magazynowego niektórych części. Było to ciekawe doświadczenie w moim życiu, ale zdecydowanie nie chciałam z tym wiązać swojej przyszłości. Po wspaniałych wakacjach w Azji (po których przy okazji stałam się pasjonatką podróży), wróciłam do Polski i podjęłam studia magisterskie na tym samym Uniwersytecie.

Postanowiłam spróbować jeszcze innej ścieżki kariery i po uczestnictwie w Akademii Rachunkowości Deloitte i Akademii Podatkowej Deloitte, podjęłam pracę we Wrocławskim dziale audytu. To był naprawdę intensywny i ciężki czas w moim życiu. Jednoczesne studiowanie, praca w Deloitte i udzielanie korepetycji z rachunkowości były niezwykle wyczerpujące. W całkowitą odstawkę poszła praca w biurze. Po 4 miesiącach praktyk, gdy przyszedł czas na oceny i rozmowy na temat naszej przyszłości w Deloitte, postanowiłam, że na razie zrezygnuję z dalszej pracy. Audyt mi się podobał, ale nie byłam pewna czy podobał mi się bardzo niż praca w biurze rachunkowym. Poprosiłam o możliwość  kontynuowania pracy dopiero w styczniu kolejnego roku (czyli za 8 miesięcy), na co otrzymałam zgodę. Los wziął sprawy w swoje ręce i zadecydował za mnie. Kiedy faktycznie miałam już wracać do audytu, do biura zgłosił się duży klient. W jednej z większych firm produkcyjnych działających w Kostrzyńsko-Słubickiej Strefie Ekonomicznej zwolnił się główny księgowy. Firma zgłosiła się do mojej mamy, która przyjęła pracę na zastępstwo, do czasu zatrudnienia nowej osoby. Przez następne cztery miesiące miałyśmy ręce pełne roboty. Samo wdrożenie się w system, zapoznanie z polityką rachunkowości i z raportami przygotowywanymi dla grupy, zajęło nam mnóstwo czasu. Do bieżącego księgowania doszła kwestia sporządzenia sprawozdania. Tak więc nie wróciłam do audytu, a zajęłam się ponownie księgowością. Jednocześnie ciągle udzielałam korepetycji z rachunkowości. Powrót do audytu mimo wszystko rozważam i może kiedyś spróbuję jeszcze swoich sił w tym zawodzie 🙂

Po zakończeniu studiów, równolegle z prowadzoną działalnością, podjęłam pracę na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, na stanowisku wykładowcy – a więc spełniam się w rzeczy, którą kocham najbardziej – w uczeniu innych!

Chciałam się wam zaprezentować przede wszystkim od strony zawodowej, mam więc nadzieję, że nie macie wątpliwości co do moich kwalifikacji i zaufacie mi 🙂

A jeśli chodzi o moje zainteresowania, to jak już wcześniej wspomniałam – uwielbiam podróżować 🙂 Moim największym marzeniem jest odwiedzenie, chociaż raz, każdego kraju  (i powracanie do tych, które spodobają mi się najbardziej). Marzenie systematycznie spełniam i byłam już w 41 krajach! 🙂